Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych?

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? Temat może zaskakujący, ale bardzo aktualny. Praca tłumacza technicznego jest niezwykle pasjonująca. Ale i tez pełna wyzwań. Na czym polega tłumaczenie techniczne? Czy jest ono skomplikowane? Kto może zostać tłumaczem tekstów technicznych? Jak należy tłumaczyć teksty techniczne? A jak nie należy tłumaczyć tekstów technicznych? Sprawdźmy więc jak nie tłumaczyć tekstów technicznych.

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? czym jest tłumaczenie techniczne?

Tłumaczenie tekstów technicznych jest bardzo wymagające. To skomplikowany przekład. Tu nie wystarczy sama biegła znajomość języka obcego. Ten rodzaj tekstów wymaga także biegłej znajomości dziedziny, którą się tłumaczy. Takie teksty powinniśmy zlecać do biura tłumaczeń specjalistycznych, Tylko w ten sposób mamy gwarancję, że przekład będzie poprawny. I zgodny z wymaganiami im stawianymi. Bo wymagania dotyczące tekstów technicznych są ogromne. Każde specyfikacje techniczne czy instrukcje obsługi muszą być w określony sposób tłumaczona. Od tłumacza wymaga to znajomości technik i zasad tłumaczenia tekstów technicznych.

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych?

Teoria to jedno, a praktyka drugie. Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? Problem jest poważniejszy niż nam się wydaje. Świetnie ten problem obrazuje książka pt “Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych“. Jej autor, Andrzej Voellnagel postanowił obnażyć prawdę o tłumaczeniach technicznych. Przykłady błędów pochodzą z tekstów, które zostały przetłumaczone. Dodajmy – błędnie przetłumaczone. Książka zawiera niemal 300 przykładów błędnych tłumaczeń technicznych. Nie jest jedna zbiorem przepisów, a lekkim felietonem na temat tłumaczeń technicznych. Andrzej Voellnagel w sposób przystępny omawia blaski i cienie zawodu tłumacza technicznego. W książce znajdziemy omówienie metod ich pracy oraz warunków pracy. A w szczególności najczęściej popełniane przez tłumaczy błędy. Dla zachowania anonimowości z książki usunięto wszystkie nazwy i nazwiska. W ten sposób książka stanowi obiektywny przegląd omyłek. Książka stanowi doskonały przewodnik o tym jak nie tłumaczyć tekstów technicznych. Napisana jest lekkim stylem. Każdy tłumacz powinien ją mieć. Nie tylko początkujący w zawodzie. Gdzie możemy ją kupić? W dobrej księgarni internetowej. Warto sprawdzić też ofertę antykwariatu.

Jak zostać tłumaczem tekstów technicznych?

Czy każdy może zostać tłumaczem tekstów technicznych? Jakie kwalifikacje trzeba posiadać? Czy istnieje jakaś lista niezbędnych umiejętności? Tak naprawdę ilość kwalifikacji może być nieskończona. Pierwszą z nich jest bez wątpienia wykształcenie. Nie tylko ogólne, ale przede wszystkim techniczne. Posiadanie fachowej specjalizacji to klucz do tego zawodu. Kolejną ważną kwestią jest znajomość dwóch języków. Języka obcego i ojczystego. To absolutny niezbędnik w pracy tłumacza. Trudno wyobrazić sobie tłumacza, który nie zna własnego języka ojczystego. W tej pracy liczy się bowiem o wiele więcej niż nam się wydaje. To nie tylko wiedza fachowa, ale również językowa. Znajomość stylistyki, gramatyki jest tu niezwykle istotna. Jednak to wciąż nie wszystko. Praca tłumacza tekstów technicznych nie jest dla każdego. Taki tłumacz powinien mieć wszechstronną wiedzę. Nie tylko ogólną, również techniczną. Tu liczy się znajomość dziedziny tłumaczeń. I technologii. To absolutna podstawa. Wyliczać umiejętności można w nieskończoność. Jak to jednak wygląda w praktyce?

Warto przeczytać: Kursy dla początkujących tłumaczy

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych: znajomość łaciny

Często w pracy tłumacza wykształcenie mija się z praktyką zawodową. Ale są pewne umiejętności, które przydają się w zawodzie tłumacza. To znajomość łaciny. Może wydawać się to zaskakujące. Ale niezwykle przydatne w praktyce. Jako przykład można podać łacińską sentencję in situ. W tłumaczeniu oznacza ona “na miejscu”. To często stosowany termin w budownictwie. Co gdy tłumacz nie zna łaciny? Pojawia się dylemat. Czy przetłumaczyć to pojęcie czy pozostawić bez tłumaczenia. Jeśli tłumacz nie zna łaciny, nie wie co ma zrobić. I tu może dojść do błędu w tłumaczeniu. Jeśli tłumacz podejmie niewłaściwą decyzję co do kierunku tłumaczenia, przekład będzie zły. Jak widać znajomość łaciny jest bardzo przydatna. Szczególnie w pracy tłumacza tekstów technicznych.

Oprócz znajomości łaciny nie wolno zapomnieć o wiedzy ogólnej. Nie tylko fachowa wiedza jest ważna przy tłumaczeniu tego rodzaju tekstów. To również znajomość nazwisk uczonych i odmiany nazw własnych. Wielu tłumaczy technicznych nie potrafi odmienić nazwiska Volta. Najczęściej pozostawia je w nieodmienionej formie. Być może dlatego, że nie zna jego prawidłowej odmiany? Otóż, odmienia się je jak wszystkie obce nazwiska: Volta – Volty. Nie jest to w końcu tak trudne, prawda?

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? Znajomość geografii

Tłumacząc teksty techniczne nie można zapomnieć o geografii. Naprawdę jest tak ważna w pracy tłumacza? Tak! Dzięki dobrej znajomości geografii możemy uniknąć wielu błędów. Także w tłumaczeniu technicznym. Wiedza z zakresu geografii pomoże nam uniknąć wpadek tłumaczeniowych. jako przykład podamy tłumaczenie adresu: X, Binghamton, New York na X w Binghamton i Nowym Jorku . To błąd. Dlaczego? Bo drugi człon odnosi się do stanu Nowy Jork, a nie do miasta. Jeśli tłumacz nie zna geografii, nie wykona poprawnego tłumaczenia tekstów technicznych.

Żadne tłumaczenie techniczne nie będzie dobre, jeśli nie poznamy materii w nim zawartej. Często wymaga to od tłumacza czasu na poznanie terminologii czy pojęć z zakresu techniki. Jednak jest to niezbędne, jeśli chcemy poprawnie tłumaczyć teksty techniczne. Często można spotkać wiele przypadków ignorancji tematyki. Tłumacz zamiast sprawdzić znaczenie terminu, tłumaczy go dosłownie. Albo co jeszcze gorsze – w zupełnym oderwaniu od treści. Przykład? Chociażby tłumaczenie pojęcia ” first generation reactor”. Jego prawidłowym tłumaczeniem jest “reaktor pierwszej generacji”. Tymczasem często tłumacz przetłumaczy je jako “reaktor pierwotnego wytwarzania”. Tylko z pozoru oba tłumaczenia są podobne. Pamiętajmy, że w tłumaczeniu tekstów technicznych liczy się precyzja i dokładność. Dlatego nie można pojęć technicznych zastępować “zwykłymi” odpowiednikami słów. Tu trzeba stosować fachową terminologię.

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych: znajomość branży

Inną rzeczą jest czytelność tłumaczenia. Czytelnik prasy fachowej nie musi znać wszystkich nowinek technicznych. Po to sięga po fachową publikację, aby je poznać. I tej wiedzy poszukuje w pismach branżowych. Jaką rolę odgrywa tu tłumacz? Zasadniczą. Zadaniem tłumacza jest w sposób jak najbardziej zrozumiały wyjaśnić wszystkie nowe technologie. To oznacza, że tłumacz sam musi je znać. A jeśli nie zna – powinien je poznać przed podjęciem przekładu tekstu technicznego. Samo przetłumaczenie np. pojęcia Cunard liner  jako statek pasażerski typu Cunard nie wystarczy. Nie każdy czytelnik zna znaczenie tego pojęcia. Dlatego najlepiej jest zastosować tłumaczenie opisowe. Dzięki temu czytelnik zrozumie o jaki statek chodzi. Nie każdy jest fachowcem od budowy statków. A tłumacz powinien tak stworzyć opis, aby nie było żadnych wątpliwości co do interpretacji treści. Precyzyjnie i dokładnie.

Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? Dziś podaliśmy tylko kilka wskazówek w tym temacie. Wszystkie powołane wyżej przykłady są autentyczne. Pochodzą z błędnie przetłumaczonych tekstów technicznych. Można się śmiać. Ale jest to śmiech przez łzy. Bo właśnie takie błędy ukazują często jakość tłumaczeń technicznych. Jak nie tłumaczyć tekstów technicznych? Właśnie tak, jak dziś podane przykłady. Tłumaczeniem tekstów technicznych powinni zajmować się wybitni eksperci. Nie tylko językowi. Ale przede wszystkim – z danej dziedziny. Zostać tłumaczem tekstów technicznych może każdy. Jednak nie każdy powinien je realizować. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie tłumaczenia do najlepszego biura tłumaczeń technicznych. Tylko wtedy mamy pewność ich poprawności.

Może Cię także zainteresować: